15 zasad pomagających wybrać dobrego coacha

Wyobraź sobie, że jeden z Twoich znajomych wrócił właśnie od dentysty. Źle trafił. Mimo długiej i kosztownej operacji wciąż go wszystko boli, a sytuacja praktycznie się nie zmieniła. Zdenerwowany tym faktem zaczyna pomstować na stomatologię i stwierdza, że zajmowanie się zębami jest bez sensu.

Absurdalne, prawda?

A teraz wyobraź sobie, że jeden z Twoich znajomych wraca z coachingu. Źle trafił. Mimo odbycia kilku drogich sesji, wciąż jest w miejscu z którego zaczynał. Zdenerwowany tym faktem zaczyna mówić, że coaching jest bez sensu.

Nadal brzmi równie absurdalnie?

Podejrzewam że nie. Dlaczego?

Coaching jest – w Polsce – dziedziną młodą, w przeciwieństwie do stomatologii, która stanowi powszechnie uznaną sztuką medyczną. Jeżeli trafisz na złego dentystę, zaczynasz szukać innego. Wiesz że zajmowanie się zębami samo w sobie jest bardzo pożyteczne.

W przypadku coachingu niestety zwykle to tak nie wygląda. Ktoś pójdzie do jednego coacha, będzie niezadowolony i odrzuci całą ideę coachingu.  A nawet jeszcze lepiej. Przeczyta na fejsbuku lub obejrzy na youtube wystąpienie paru coachów i na tej podstawie zdecyduje, żeby odrzucić cały coaching jako taki.

Dlatego napisałem ten tekst. Moim celem jest pokazanie jak wybrać dobrego coacha i ominąć ludzi zwyczajnie nieprofesjonalnych.

 

Po co poświęcać czas na wybór coacha?

Gdy szukamy urlopowego wyjazdu zwykle dość wnikliwie analizujemy różne oferty. Sprawdzamy biura podróży, miasta, hotele oraz prezentowany standard. Nic dziwnego, w końcu inwestujemy nasz czas i pieniądze. Podobnego rodzaju analizę warto zrobić przed wybraniem coacha, z którym będziemy pracować.

Wprawdzie coaching nie wymaga wzięcia urlopu, jednak czasami potrafi kosztować całkiem spore sumy. A poza tym w trakcie pracujemy nad ważnymi dla nas sferami życia. Dlatego szczególnie warto poszukać kogoś, kto będzie spełniał odpowiednie standardy.

Wybór coacha bez odpowiedniego przygotowania przypomina hazard. Możliwe że przypadkowo trafisz na osobę, z którą będzie Ci się dobrze pracować. Jednak szanse że będzie dokładnie odwrotnie są przeważnie większe.

Rynek coachingowy w Polsce jest bardzo nierówny. Jest trochę świetnych specjalistów, sporo osób na wysokim i średnim poziomie oraz całe multum ludzi skrajnie nieprofesjonalnych. Część przyczyn takiego stanu rzeczy opisywałem wcześniej, w dużym skrócie: dzieje się tak ponieważ standardy etyczno-zawodowe są mało rozpowszechnione, a kursy coachingowe są często za krótkie.

Niezależnie czy zamawiamy coaching dla firmy czy wybieramy coacha dla siebie, warto zapoznać się pewnymi podstawowymi zasadami. Jeżeli tego nie zrobimy, sporo ryzykujemy.

W pierwszym wypadku zmarnowaniem firmowych pieniędzy oraz zniechęceniem pracowników do coachingu. W dłuższej perspektywie może nam to zabrać jedną z możliwości nagradzania pracowników oraz rozwiązywania problemów.

W drugim przypadku możemy stracić zainwestowane pieniądze, czas, zaufanie do coachingu i – w gorszym wypadku – wiarę w rozwiązanie naszego problemu. Lub wręcz pogłębić własny problem.

Wybór coacha bez odpowiedniego researchu jest jak hazard.

Wybór coacha bez odpowiedniego przygotowania przypomina hazard. Możliwe że przypadkowo trafisz na osobę, z którą będzie Ci się dobrze pracować. Jednak szanse że będzie dokładnie odwrotnie są przeważnie większe.

 

 

Dlaczego więc nie podejmować decyzji intuicyjnie? Bo intuicja – w sferach na których się nie znamy – bywa zawodna. Stąd popularność licznych guru, którzy „wydają się być okej”. Will Stephen w swojej fenomenalnej 6-minutowej prezentacji pokazuje jak działa ten mechanizm robiąc mądrze brzmiącą prezentację o… niczym.

Dlatego na intuicję jest miejsce, jednak dopiero po tym jak zweryfikujemy kompetencje nasze coacha. Bo to że z kimś złapaliśmy dobry kontakt, oznacza tylko tyle że dobrze się dogadujemy. Ze swoimi znajomymi też się dobrze dogadujemy. Nie oznacza to jednak, że nam profesjonalnie pomogą.

Choć nie mogę dać 100% gwarancji satysfakcji, wyczulenie na opisane poniżej zasady znacząco zwiększa szanse na pracę z osobą kompetentną. Czy coach powinien pomyślnie przejść test wszystkich z nich?

Są punkty takie jak np. 2., 4. czy 14. gdzie dobrze aby potencjalni coachowie rzeczywiście spełniali nasze kryteria.
Jednak jeżeli chodzi np. o akredytację – znam dobrych coachów, którzy jej nie posiadają. Dlatego brak w jednej z nich nie powinien być od razu sygnałem do zerwania współpracy.

Jeżeli coś takiego zauważymy, polecam zapytać coacha o przyczyny takiego stanu rzeczy. Jeżeli jego odpowiedź nas usatysfakcjonuje, a my jesteśmy zadowoleni ze wspólnej pracy – prawdopodobnie wszystko jest ok.

 

15 zasad pomagających wybrać dobrego coacha

 

1.Pamiętaj że jesteś tutaj klientem 

Większość osób nie ma problemów z tym, aby przed kupnem telewizora czy samochodu wypytywać sprzedawcę o szczegóły techniczne produktu. W przypadku nabywania usług bywa już z tym różnie.

Niektórzy usługodawcy (fryzjerzy, informatycy, prawnicy, mechanicy itd.) biorą takie pytania bardzo osobiście, traktując je jako stawianie w wątpliwość ich kompetencji.

Pamiętaj jednak, że masz prawo te wątpliwości mieć. I o nie wypytywać, nawet jeżeli usługodawcy –w tym wypadku coachowi – się to nie podoba.

Sprawdź co kryje się pod hasłami takimi jak "rozwijanie potencjału", "pozytywna zmiana" czy innymi którymi posługuje się coach. Pytając o przykładową sesję będziesz mógł zobaczyć czy podoba Ci się taka forma pracy.

Sprawdź co kryje się pod hasłami takimi jak „coaching”, „rozwijanie potencjału”, „humanistyczne podejście” czy innymi określeniami , którymi posługuje się coach. Pytając o przykładową sesję będziesz mógł przejść na poziom konkretów i zobaczyć czy taka forma pracy Ci odpowiada.

 

W coachingu biznesowym popularną praktyką są tzw. spotkania zapoznawcze, gdzie menadżer poznaje kilku coachów z zespołu i wybiera tego,  który najbardziej mu pasuje. W life coachingu jest nieco inaczej. Niekoniecznie wynika to ze złej woli coachów, często problemem jest brak czasu na spotkania ze wszystkimi zainteresowanymi klientami. W takim wypadku dobrze jest umówić się na rozmowę telefoniczną lub korespondencję mailową.

Jeżeli coach wymiguje się od odpowiedzi na nasze pytania (nie odsyłając Cię przy tym np. na stronę, gdzie są odpowiedzi na Twoje pytania), a przy tym namawia na rozpoczęcie pracy, to jest to poważny sygnał, że może być coś nie tak.
Podstawowe pytania które polecam zadać to:
– W jakim podejściu coachingowym pracuje?

– Jak wygląda przykładowa sesja?

– Z jakimi tematami pracuje najczęściej?

– Z jakich metod korzysta podczas pracy?

– Ile sesji zwykle trwa coaching?

– Ile trwa sesja?

– Ile kosztuje?

– Z jakiego rodzaju problemami by NIE pracował?

Dzięki uzyskanym odpowiedziom otrzymasz zarys podejścia, w którym coach pracuje. I będziesz mógł zobaczyć czy Ci ono odpowiada.

Ostatnie pytanie pozwala sprawdzić czy coach ma świadomość, że np. pracując z osobami z zaburzeniami psychicznymi, bez specjalistycznej wiedzy, może więcej zaszkodzić niż pomóc. Jeżeli tej świadomości nie ma, a coach twierdzi że może pomóc każdemu, to właśnie dostaje żółtą kartkę.

W przypadku organizacji zamawiającej coaching – masz prawo wymagać, aby cele poruszane na coachingu były zbieżne z celami organizacji. W końcu to firma za niego płaci.

 

 2. Sprawdź gdzie uczył się coachingu

Zapytaj o to coacha lub zobacz na jego stronie. Oferowane kursy coachingu są bardzo różne. Od 16 godzinnych (jeden weekend) do 200 godzinnych (12 weekendów). Od prowadzących bez wiedzy i doświadczenia do profesjonalistów z 15-letnim stażem. Samo to, że ktoś jest „certyfikowanym coachem” nic nie oznacza. Dużo ważniejsze jest, gdzie ten certyfikat zrobił. A i to jest czasem za mało.

Dlaczego?
Wyobraź sobie, że wchodzisz na profil coacha i widzisz że ukończył kurs Executive Coaching na Uniwersytecie Cambridge. Robi wrażenie?

W praktyce to 5-tygodniowy kurs coachingu online (!), którego zaliczenie polega głównie na braniu udziału w dyskusjach online z innymi zapisanymi osobami oraz napisanie kilku tekstów.

executive coaching

Taki kurs ma sens jeżeli coach ma już doświadczenie i traktuje ten kurs jako zbieranie know-how w pracy z menadżerami. Jednak w żadnym wypadku nie powinien być traktowany jako bazowe szkolenie coachingowe.

Jaki więc kurs będzie dobry?

Moim zdaniem sensowne kursy zaczynają się od 120 godzin w górę, co oznacza minimum 15 dni szkoleniowych. Najlepiej żeby program spełniał wymogi akredytacyjne Izby Coachingu.

To trochę jak ze szkółkami piłkarskimi. Nawet najgorszy absolwent szkółki FC Barcelony będzie miał wpojone wiele bardzo dobrych nawyków. W przypadku produktów polskiej myśli szkoleniowej takiej gwarancji już nie ma. Oczywiście znajdują się rodzynki takie jak Robert Lewandowski, ale nawet on w wywiadach powtarza że musiał wiele nadrabiać.

Nawet w przypadku ICFu – będącego najbardziej rozpoznawalną organizacją coachów na świecie – trzeba być czujnym.

Aby zostać coachem wystarczy 60 godzin szkolenia.* Z czego 48 rzeczywistego szkolenia coachingowego  z trenerem, pozostałych 12 można odbyć formie telekonferencji czy szkoleń internetowych (!). Coach jest wprawdzie jeszcze nieakredytowany przez ICF, bo to tego potrzebuje zebrać 100 godzin praktyki (co jest bardzo fajnym wymogiem), niemniej już tym coachem się czuje.

*Można też pójść ścieżką, która wymaga minimum 125 godzin szkolenia i tę zdecydowanie popieram.

Problem polega na tym, że w pracy indywidualnej – poza licznymi umiejętnościami miękkimi – musisz nabyć zdolność obserwacji tego co się dzieje z klientem oraz z Tobą. Nie wierzę że da się tego nauczyć w 6 dni. Nawet jeżeli przechodzi się potem 10 godzin mentoringu.

Poza tym duża część coachów ma za sobą wieloletnie doświadczenie menadżerskie. Co za tym idzie – sporo nawyków, które są świetne w przypadku zarządzania ludźmi, ale bywają szkodliwe w pracy coachingowej. Aby je sobie uświadomić i wprowadzić nowe, trzeba trochę czasu. A co chyba najgorsze, sygnał dla rynku brzmi tak – można iść w świat po 60 godzinach szkolenia.

 

3. Jakie ma realne doświadczenie coachingowe? 

Słowo realne pełni tutaj kluczową rolę. Wielu coachów na rynku zawyża swoje doświadczenie, stąd warto go zapytać ile godzin przepracował, ilu miał klientów itd. Niezależnie od rozmiarów doświadczenia, miej na uwadze sposób w jaki je zdobywał. Sama liczba godzin to często za mało.

Dlaczego? Bo równie ważne co liczba godzin jest kontrolowanie swojej pracy, czyli punkt 4 naszego zestawienia.

 

4. W jaki sposób kontroluje swoją pracę?

Gdy idziemy do „normalnej” pracy, dostajemy zadanie i jest ono potem oceniane przez naszego przełożonego. Może on wychwycić ewentualne błędy, poradzić nam co możemy robić lepiej lub zwyczajnie „klepnąć”, że wszystko jest okej. W pracy coachingowej tego przełożonego nie ma.

Jeżeli coach sam nie kontroluje swojej pracy, a co gorsza nie ma dobrych podstaw, może popełniać te same błędy setki razy. Bo nikt go nie obserwuje i nie może dać mu feedbacku. Dlatego kontrola jest bardzo ważna.

To że coach jest sympatyczny nie oznacza od razu, że pracując z nim osiągniemy nasze cele.

 

Odbywa się zwykle na 6 sposobów.

1. Superwizja, czyli spotkanie z bardziej doświadczonym coachem. Superwizowany opowiada – z zachowaniem zasad dyskrecji – o przypadku z którym pracuje, a superwizor dzieli się z nim swoimi refleksjami i radami.

2. Mentoring, czyli znowu spotkanie z bardziej doświadczonym coachem. W tym wypadku chodzi zwykle o bardziej ogólne rady czy refleksje nt. własnej pracy coachingowej.

3. Interwizja, czyli spotkanie z innymi coachami. Działa tak jak superwizja, przy czym nie ma jednego wiodącego coacha.

4. Akredytacja, czyli aprobata od organizacji coachingowej. Zwykle wiąże się z weryfikacją pracy danego coacha w formie superwizji, rozmów itp.

5. Raporty, czyli notatki własne coacha, wykonywane po sesji. Moim zdaniem bardzo niedoceniana metoda, która pozwala obiektywnie spojrzeć na własną pracę.

6. Mail follow-up, czyli pytanie po kilku miesiącach od zakończenia coachingu. Jeżeli klient wyrazi zgodę na otrzymanie e-maila z prośbą o zweryfikowanie postępów, coach może zmierzyć efekty pracy. I zweryfikować czy był to tymczasowy „haj” czy jednak coaching przełożył się na realne zmiany w życiu klienta.

Wiele osób z branży nie korzysta z żadnej z tych metod. Często ze szkodą dla klienta.

 

5. Czy i co obiecuje?

Czy obiecuje że po jednym spotkaniu całkowicie odmienisz swoje życie? Czy w nachalny sposób namawia Cię do umówienia się na sesję?

Coaching jest pracą z żywym człowiekiem – jego możliwościami oraz ograniczeniami. Nie da się zagwarantować, że po jednym spotkaniu wszelkie przeszkody znikną bezpowrotnie. Aby rozwiązanie problemu było trwałe, zwykle potrzeba więcej czasu.

Prawdą jest że w tej metodzie wiele problemów można rozwiązać szybko. Jednak to czy to będzie 1, 2 czy 4 spotkania zależy już od indywidualnego przypadku, złożoności tematu itd. Nie da się tego stwierdzić przed spotkaniem.

 

6.Czy posiada zasady etycznego, według których postępuje?

Czy pracuje zgodnie z kodeksem etycznym jakiejś organizacji? A jeśli nie korzysta z konkretnego – czy ma jakieś szczególne zasady? Świadomość etyki zawodowej jest niestety niewielka, dlatego warto choć chwilę się nad tym punktem zatrzymać.

Przykładowy kodeks etyczny TUTAJ.

 

7. Czy jego wizerunek oraz prezentowany styl pracy będzie nam odpowiadał?

Trafiamy czasem na ludzi, którzy nam po prostu nie pasują. I jeżeli kompetencje tego coacha nie są wyjątkowe, to nie ma co się męczyć.*

*Przy czym warto zaznaczyć, że w coachingu możliwa jest bardzo efektywna praca z człowiekiem, który jest nam obojętny lub którego wręcz nie lubimy.

Rynek jest bardzo duży, więc polecam aby dać sobie czas na poszukiwanie osoby, która – obok dobrych kompetencji – będzie nam po prostu pasować.

 

8. Zapoznaj się z twórczością coacha.

Jeżeli pisał bloga, artykuły, książki – warto to choć przejrzeć. Ważne przy tym, aby pamiętać, że jeżeli czytamy jego teksty sprzed 5 lat, to mógł zmienić podejście  – na lepsze lub gorsze.

Są oczywiście dobrzy coachowie, którzy po prostu słabo piszą (co nie oznacza, że wypisują głupoty). Są również tacy, którzy słabo występują publicznie. Dlatego ten punkt jest tylko punktem pomocniczym, związanym z punktem nr 7.

 

9. Czy cały czas się szkoli? Gdzie?

Niekoniecznie musi to dotyczyć szkoleń sensu stricte. Moze to być członkostwo w klubach coacha, stowarzyszeniach itd. Powinno dać Ci to ogląd nt. jego aktualnego obszaru zainteresowań.

 

10. Jakie ma opinie wśród byłych klientów?

O to zwykle jest najtrudniej, zwłaszcza że referencje na jego stronie nie muszą być prawdziwe (tak, naprawdę niektórzy to robią…). Jeżeli jednak masz jakąś możliwość sprawdzenia tego – sprawdź. Ważne przy tym żeby wypytać więcej niż jedną osobę(koniecznie taką, która naprawdę z nim pracowała, a nie po prostu przeczytała jego teksty), bo możemy akurat trafić na kogoś kto jest z nim w konflikcie z powodów pozamerytorycznych.

 

11. Czy na pierwszej sesji ustalacie cel? 

Są coachowie, którzy nie ustalają zbyt szczegółowo z klientem celu, a i tak osiągają dobre efekty. Jednak podczas pierwszego spotkania powinien on się przewinąć  ponieważ coaching nie polega na rozmowie „Co tam dziś u Ciebie?”, tylko jest pracą na jednym, konkretnym celu.

Czasami ustalenie celu może zająć nawet całą sesję. Bywa że klient ma mętlik w głowie i dopiero na spotkaniu poszukuje tego, na czym mu naprawdę zależy. Gdy dobrze to określi, będzie miał motywację do pracy pomimo napotykanych przeszkód. Dlatego jest to fundamentalny punkt programu.

 

12. Czy zawieracie kontrakt?

Kontrakt w przypadku coachingu, to zbiór zasad obowiązujących podczas pracy. Zawiera reguły nt. odwoływania spotkań, dyskrecji itp. Jeżeli coach nie zaczyna od tego pracy, powinna Ci się zapalić lampka ostrzegawcza. Jeżeli zasady pracy ma umieszczone na stronie, powinien Cię chociaż zapytać czy je przeczytałeś. A Ty powinieneś je przeczytać.

 

13. Czy podkreślą rolę wiary w coachingu?

Nie mam tutaj na myśli aspektu duchowo-religijnego. Mam na myśli „wiarę w zmianę”. Coaching nie jest religią, żebyś musiał uwierzyć, aby czegoś doświadczyć.

Prawdą jest że aby jak najwięcej skorzystać z coachingu, dobrze jest mieć otwarty umysł. Co przez to rozumiem? Podczas sesji oraz wykonywania ćwiczeń skupiasz się i robisz je na 100%. A ich skuteczność oceniasz po wykonaniu, a nie przed spróbowaniem lub w trakcie. Z tego samego powodu dla którego oceniasz sensowność treningu na siłowni dopiero, gdy możesz zobaczyć pierwsze efekty, a nie podczas pierwszej rozmowy z trenerem.

Naturalnie możemy mieć obiekcje przed wykonaniem ćwiczenia lub poruszaniem jakiegoś tematu. Jest to miejsce na otwartą rozmowę z coachem na ten temat. Jeżeli wykonałeś ćwiczenie, a ono nie zadziałało – powiedz o tym coachowi.  Jeżeli coach zamiast szukać wspólnie rozwiązania zaczyna Cię obwiniać i ostro krytykować (prawdziwy case niestety), to jest to sygnał do tego, żeby przestać z nim pracować.

 

 14. Jak się czujesz w trakcie pracy?

Czy możesz powiedzieć coachowi, że coś nie działa? Lub że się z nim nie zgadzasz? Jeżeli nie, to prawdopodobnie coach nie zadbał o Twój poziom komfortu. Ważne abyś miał poczucie, że to Ty decydujesz o tym nad czym będziecie pracować. Rolą coacha jest dbanie o odpowiednią strukturę spotkań, dobór ćwiczeń itd.

Jeżeli widzisz że coach usilnie forsuje swoją tezę i na Twoje szczere zaprzeczenia reaguje wmawianiem, że jest inaczej (prawdziwy przykład z sesji pokazowej prowadzonej przez jednego ze znanych coachów), to zdecydowanie coś jest nie tak.

 

 15. Czy masz z nim relacje pozacoachingowe? 

Znałem jedną coach który była coachem, sąsiadką, przyjaciółką oraz pracowniczką swojej klientki. Nie trzeba być specjalistą od relacji międzyludzkich żeby stwierdzić, że występował tutaj konflikt ról i interesów.

Nie oznacza to że możesz pójść tylko do coacha, którego widzisz pierwszy raz w życiu. Możesz go znać, natomiast nie powinna to być bliska ci osoba, ponieważ zarówno jej jak i przede wszystkim Tobie będzie trudniej pracować.

Nie mówiąc o tym, że tracisz okazję na zyskanie obiektywnego spojrzenia z zewnątrz, co jest ważną wartością coachingu. Prawdą jest że pójście do osoby którą znasz nie wymaga budowania zaufania, a gdy dotykamy ważnych dla nas spraw, może być ono dla nas istotne.  Ale dobry coach będzie w stanie szybko to zaufanie i porozumienie zbudować.

 

Podsumowanie

Jak widać zasad jest całkiem sporo. Wypisałem wszystkie mniej lub bardziej oczywiste, które przychodziły mi do głowy. Jeżeli macie propozycje innych reguł lub chcecie podyskutować z któraś z wymienionych, zapraszam do komentowania.

Jeżeli interesowałoby bardziej obszerne zestawienie, to zapraszam do artykułu, który współtworzyłem.

Tekst powstał m.in dzięki wykładom oraz rozmowom z dr hab. Mirosławą Huflejt-Łukasik, twórcą oraz kierownikiem Studium Coachingu MLC (Multi-Level Coaching) oraz studiów podyplomowych „Coaching w organizacji”, prowadzącą wykłady nt. coachingu na studiach magisterskich Wydziału Psychologii Uniwersytetu Warszawskiego. 

 

Recent Posts

Leave a Comment