Jak medytować? Krótki poradnik.

W ostatnich tekstach opisywałem efekty rocznej medytacji oraz najpopularniejsze mity, jakie na jej temat panują.

Wspomniane wpisy zachęciły parę osób do zapytania mnie jak medytować.
Nauczony doświadczeniem które mówi, że skoro parę osób o to  zapytało, to pewnie co najmniej paręnaście się nad tym zastanawiało, zdecydowałem się napisać ten krótki poradnik. Uwzględniłem w nim moje różne doświadczenia związane z praktyką i odpowiadam na pytania o technikę, czas, miejsce, pozycję oraz stan w jakim można medytować.

I. Jak medytować?

Odpowiedzi na pytanie „Jak medytować?” jest całkiem sporo. Prawdopodobnie niewiele mniej niż odpowiedzi na pytanie „Jak żyć?”. Dlatego potraktuj technikę, którą opisuję jako jedną z możliwości, a nie jedyną słuszną drogę.*

*Sam medytuję w tej chwili trochę inną techniką niż tutaj przedstawiana. Wymaga ona jednak dużej wprawy i według mnie nie jest dobra na sam początek.

Założenia techniki są bardzo proste. Zamykasz oczy i obserwujesz oddech, który wchodzi przez nos do płuc, a potem opuszcza ciało. Tylko tyle.

I aż tyle. Bo gdy zaczniesz to robić, prawdopodobnie w Twojej głowie pojawią się różne myśli. Niezależnie od tego jak bardzo by nie były pociągające, Twoim celem jest powracanie z uwagą do oddechu. Może to stanowić spore wyzwanie.

Aby ułatwić sobie zadanie przygotuj się psychicznie na trzy sytuacje, które prawie na pewno przydarzą Ci się w trakcie medytacji:

1. Zatopienie się w myślach i emocjach oraz zapominanie o tym, że masz medytować.
To absolutnie normalne, zwłaszcza na początku. Medytacja tak jak każda umiejętność, wymaga wyćwiczenia. Jeżeli już się zorientowałeś że odpłynąłeś, nie przejmuj się. Jeszcze wiele razy Ci się to przydarzy, nawet gdy przemedytujesz setki godzin :). Po prostu wróć do oddechu.

2. Próba siłowego utrzymania uwagi na oddechu.
Wiele osób na początku bardzo się spina. Objawia się to w kurczowym trzymaniu się oddechu oraz napinaniu całego ciała. Wynika to przeważnie z braku doświadczeń z medytacją, która różni się od uprawiania sportu czy innej formy rywalizacji. W tej sytuacji przenoś swoją uwagę w sposób łagodny, naturalny. Innymi słowy – bez zaciskania zębów i mówienia sobie „nie myśl, nie myśl, nie myśl!”.

3. Kontrolowanie oddechu.
Uspokajanie oddechu jest jedną z technik stosowanych w jodze. Ma ona swoje zastosowanie. Jednak w tym wypadku nie o to chodzi. Twój oddech ma być naturalny. Czasem będzie mocny i głęboki, czasem płytki. Twoim celem nie jest posiadanie spokojnego oddechu. Istotniejsze jest dążenie do tego, aby umieć odpowiedzieć sobie na pytanie „Gdzie w tej chwili jest twój oddech?”, „Czy jest mocny?”, „Jak go odczuwam?” itd. Aby to zrobić, trzeba być po prostu „na bieżąco”.

budkowski medytować medytacja

W trakcie medytacji mogą pojawić się (raczej nieliczne) nieprzyjemne momenty, ale to wcale nie oznacza że robisz coś źle. Jeżeli coś takiego zauważysz, po prostu dalej rób swoje.

Gdy minie czas który przeznaczyłeś na medytację, ważne aby dokonać odpowiedniego domknięcia. Pozwala to wzmocnić pozytywne efekty siedzenia i wykrzesać z siebie pozytywne emocje, jeżeli wcześniej się nie pojawiły. W tym celu połóż się lub usiądź wygodnie, zamknij oczy.

Zrelaksuj się i otwórz się na przyjemne uczucia. Pomyśl o pozytywnych rzeczach w swoim życiu, spójrz z wdzięcznością na to, na co akurat chcesz. Daj sobie na to chwilę – czasem może to zająć parę minut. I to by było na tyle, jeśli chodzi o technikę.

II. Gdzie i kiedy mogę medytować?

Pytanie: Czy są jakieś szczególne miejsca i pory, dobre do medytowania?

Tak. Tu i teraz.

A tak serio, w tej sferze obowiązuje duża dowolność.

W przypadku wyboru miejsca zwróć uwagę na to, żebyś czuł się tam komfortowo i żeby nikt Ci nie przeszkadzał. Medytacja w salonie, gdzie co chwila ktoś przechodzi i zrzuca Cię z kanapy, żeby obejrzeć kolejny odcinek „Na Wspólnej” odpada.

Większość osób na miejsce medytacji wybierają swój pokój lub gabinet. Spotkałem się też z tym, że niektórzy przyjeżdżają 20 minut przed spotkaniem i medytują w samochodzie na parkingu.

Jeżeli chodzi o porę, tutaj również nie ma określonych reguł.

Jedni lubią medytować rano, inni wieczorem, jeszcze inni w ciągu dnia. U mnie bywa różnie – jeżeli wiem, że wieczorem gdzieś wychodzę, to przeważnie medytuję rano. W sytuacji gdy siedzę przez większą część dnia w domu, to lubię to robić pomiędzy zadaniami. Dzięki temu mogę wrócić do pracy ze świeżym spojrzeniem.

Ważne żeby to był moment, w którym możesz odsapnąć. Nie przejmować się tym, że czekasz na telefon, dzieci bawią się w innym pokoju, a zupa właśnie wykipiała. Niektórzy na początku stresują się, że jak wyłączą telefon na 20 minut to zaraz coś przegapią, bo akurat ktoś zadzwoni w bardzo pilnej i ważnej sprawie.

Nie zdziw się jeżeli będziesz miał takie myśli. W końcu wszystkie katastrofy tylko czekają cierpliwie przez całe nasze życie, aby wydarzyć się w tym ułamku dnia, gdy nie jesteśmy pod telefonem :).

Jeżeli wybierzesz już porę i miejsce, to postaraj się jej trzymać. Będzie Ci o wiele łatwiej zacząć robić to regularnie. Dobrze określić godzinę dokładnie np. od 7:30 do 7:45 lub od 20:30 do 20:45. Wielu osobom pomaga wpisanie sobie medytacji do kalendarza.

Ważna rada.
Gdy będziesz sobie myślał o tym, że idziesz medytować, to zrób to w określony sposób. Zamiast mówić sobie „O 20:30 zacznę medytować” pomyśl „O 20:30 włączę budzik na 20:45, wyciszę telefon, usiądę wygodnie z zamkniętymi oczami i zacznę obserwować oddech”.

Takie doprecyzowanie pomaga ominąć powszechny motywacyjny problem, który polega na myśleniu „Łoo jezu, przecież to zadanie, które przede mną stoi jest takie wielkie”. Wykorzystujesz tutaj ten sam efekt, który sprawia że prościej jest myśleć sobie „O 7:30 wstanę, umyję zęby, wykąpię się i zjem śniadanie” niż „O 7:30 wstanę do pracy”.

III. W jakiej pozycji medytować?

Pytanie: Czy muszę medytować w kwiecie lotosu?

Nie.

Przede wszystkim ma Ci być wygodnie. Możesz nawet siedzieć na fotelu. Zwróć uwagę tylko na to, aby mieć w trakcie wyprostowane plecy i zamknięte oczy. Medytowania w pozycji leżącej raczej się unika, ponieważ medytacja uspokaja i można w trakcie zasnąć.

Podobnie z dłońmi. Nie musisz układać ich w wymyślne kształty rodem z newage’owych plakatów. Chyba że pomaga Ci się to skupić. Jeżeli chodzi o pozycję, nie musisz siedzieć jak posążek Buddy. Jeżeli zrobi Ci się niewygodnie, możesz się przesiąść. Postaraj się tylko podczas zmiany pozycji cały czas medytować.

IV. W jakim stanie medytować?

Pytanie: Czy mogę medytować, gdy nie jestem zrelaksowany?

Tak. Wręcz powinieneś.

W wielu popularnych nurtach medytacja ma być relaksującym doświadczeniem. Z tego powodu przystępuje się do niej tylko będąc w dobrej kondycji psychofizycznej. Sama medytacja jednak sprzyja osiąganiu własnie tej dobrej kondycji.

Dlatego można jej używać jako narzędzia do ochłonięcia i uspokojenia myśli. Oczywiście gdy wkurzysz się jak Grabowski na spalonego, to lepiej najpierw trochę ochłonąć, bo może Cię zwyczajnie nosić.

budkowski medytacja medytować

Medytacja może być dobrym zamiennikiem innych odstresowywaczy.

V. Ile czasu powinienem medytować?

Pytanie: Czy muszę zaczynać od godziny? A jeżeli chcę krócej, to czy 15 minut to nie będzie za mało?

Czas który przeznaczysz na medytację zależy od Ciebie. Ja medytuję godzinę dziennie, jednak uczciwie przyznaję, że na początek to jest dużo. Polecam spróbować za pierwszym razem 5 minut, a potem ustalić sobie 15 lub 20 minut dziennie. Taka długość pozwala zaobserwować pozytywne efekty, a przy tym zawsze da się to gdzieś wcisnąć.

Dobrze ustalić sobie stałą dzienna liczbę minut, którą będziesz na to przeznaczać. Dzięki temu nie będziesz za każdym razem się zastanawiać ile czasu medytować, co ułatwi Ci stworzenie nawyku.

 

To by było na tyle. Jeżeli macie jeszcze jakieś pytania, to piszcie w komentarzach :)

Recent Posts

Leave a Comment