Medytacja i jej mity – część druga

Po pierwszej odsłonie nadszedł czas na drugą (i ostatnią) część rozważań nt. medytacyjnych mitów. Tym razem bez żadnych wstępów przechodzimy do sedna.

5. Dzięki medytacji doznam oświecenia.

Oświecenie to hasło, które często towarzyszy medytacji. Co ono oznacza? W dużym uproszczeniu oświecenie to taki stan, w którym jesteś całkowicie wyzwolony od cierpienia. A w konsekwencji przez cały czas jesteś absolutnie szczęśliwy i spełniony.

Nic dziwnego że ludzie chcą tak się czuć. Rzecz w tym, że to nie takie proste. Mimo poznania wielu medytujących osób nie poznałem osobiście nikogo kto chociażby twierdził, że ten stan osiągnął. Nie mówiąc o faktycznym jego osiągnięciu. *

*Byłem parę lat temu na spotkaniu z jednym Niemcem, któremu ponoć się udało. Nie miałem jednak możliwości weryfikacji tej informacji :)

Poza tym samo oświecenie to dość skomplikowana kwestia i nawet we wschodnich filozofiach nie ma consensusu co do charakteru samego stanu oraz drogi do jego osiągnięcia.

Jeżeli chodzi o przekonanie, że dzięki medytacji można osiągnąć ten stan… trudno mi nazwać je mitem. Moja trudność wynika z tego, że skoro regularna medytacja przez rok była w stanie znacząco podnieść mój poziom odczuwanego szczęścia, to jestem w stanie uwierzyć, że gdybym robił to całymi dniami przez 30 lat, mógłbym dojść do momentu absolutnego szczęścia 24/7.

Sam mit jest gdzie indziej. Dotyczy on czasu potrzebnego na osiąganie tego stanu.

medytacja budkowski

Według buddyzmu oświecenie Buddy wymagało skonfrontowania się z wieloma ludzkimi lękami i słabościami. Niewiele osób poszukujących tego stanu o tym pamięta.

Myślenie w kategoriach „Dzięki medytacji doznam oświecenia” jest trochę jak „Dzięki ćwiczeniom na siłowni zdobędę złoto olimpijskie w podnoszeniu ciężarów”.
Tak, jest to możliwe. Wymaga jednak niesamowitej ilości pracy i energii (lub według niektórych wierzeń – przypadku). I ostatecznie osiągną to nieliczni. Mało kto na początku drogi zdaje sobie z tego sprawę.

Poza tym koncentracja na osiągnięciu oświecenia zdradza też inne oblicze. Sporo medytujących osób, które spotykałem podlegało pewnej prawidłowości. Wedle niej pragnienie osiągnięcia ostatecznego spełnienia było wprost proporcjonalne do prozaicznych problemow doświadczanych na co dzień. Problemów z miłością, pieniędzmi, asertywnością, poczuciem bezpieczeństwa, poczuciem znaczenia, wyjątkowości.

W ich przypadku dużo lepszym wyzwoleniem od cierpienia byłaby wspominana w poprzednim wpisie psychoterapia.

Sama chęć osiągnięcia wiecznego szczęścia jest oczywiście absolutnie normalna. Kto nie chciałby być szczęśliwy? Sygnał alarmowy pojawia się dopiero wtedy, gdy czujemy że rozpaczliwie chcemy to wieczne szczęście osiągnąć. Wtedy przeważnie przyczyną jest jakiś konkretny problem w naszym życiu. I dużo lepiej się nim po prostu zająć, zamiast liczyć że wyjdziemy z tego medytacją. Bo możemy się nie doczekać.

Jaki z tego wniosek? Według mnie nie ma co oczekiwać dojścia do końca drogi. Osobiście medytuję dla bardziej doczesnych efektów, żadnego oświecenia nie szukam (choć szukałem :)) i jestem zadowolony.

6. Medytacja sprawia że jestem lepszy.

Bardzo popularne przekonanie, zwłaszcza wśród osób, które dopiero zaczynają swoją przygodę z medytowaniem.
Przyczyn jego rozpowszechnienia można upatrywać w tym, że medytacja dotyczy rozwoju duchowego.

Sfera duchowa – w dobie niewielkiego zainteresowania praktykami religijnymi – jest bardzo rzadko poruszana przez przeciętnego człowieka. Medytacja zatem może gwarantować poczucie wyjątkowości z rodzaju „Ja dbam o swoją sferę duchową w przeciwieństwie do innych ludzi”. Poza tym nie wpisuje się ona w typowo kościelne skojarzenia, które mogą być odbierane negatywnie.

W rozumieniu wielu osób rozwój duchowy nie stanowi dopełnienia życia doczesnego, a coś znacznie wyższego w hierarchii. Więc medytując jestem nie tylko wyjątkowy, ale i lepszy od tych, którzy zajmują się tymi ziemskimi głupotami.

medytacja budkowski

Sporo osób zajmujących się medytacją zaczyna uważać się za kogoś lepszego od otoczenia.

Oczywiście medytacja nie uzurpuje sobie pozycji najważniejszego środka do poczucia lepszości. Od tysięcy lat na podium jest władza, pieniądze i atrakcyjność fizyczna. Niemniej szeroko rozumiane uduchowienie zwykle trafia do tej niezagospodarowanej części społeczeństwa, której system wartości nie stawia materialnych potrzeb tak wysoko.

Posiadanie systemu wartości w którym pieniądze czy atrakcyjność nie są na pierwszym miejscu jest oczywiście w porządku. W moim też nie łapią się do pierwszej trójki, choć mają swoje znaczenie. Jeżeli jednak ktoś czuje się lepszy z tego powodu, to dobrze żeby się temu przyjrzał.

Proponuję to z bardzo prostego powodu. Spotykałem w życiu ludzi, których pomijanie materialnej strony życia nie wynikało ze świadomej decyzji. Przeciwnie – wiele razy powodem był rodzaj buntu, chęć zwrócenia na siebie uwagi czy zwyczajny brak wiedzy jak te pieniądze zarabiać.

Ta trzecia grupa ujawniała swoje janusowe oblicze w kuriozalnych momentach, gdy z różnych powodów wchodziła w posiadanie większej sumy pieniędzy. Wtedy nagle okazywało się, że kochają Władysława Jagiełło dużo bardziej niż dobro świata, któremu deklarowali swoją wierność

Podsumowując w paru słowach – dzięki medytacji nie staniesz się lepszy od innych. Nawet jeżeli będzie Ci się tak wydawało.

7. W trakcie medytacji będę ładnie wyglądać.

Jeżeli chcesz sobie strzelić zdjęcie na facebooka lub instagrama, gdzie siedzisz w kwiecie lotosu pod drzewem, to jest to do zrobienia. Zwłaszcza w przypadku medytacji relaksujących.

Przy obserwacji oddechu i ciała tez nie ma problemu. Jedyne na co musisz uważać to momenty, w których zmęczysz się medytowaniem, bo wtedy wykwita to na twarzy. Te momenty są rzadkie, więc i tak przez większość czasu możesz wyglądać jak model czy modelka z googlowej grafiki

8. Medytacja przyniesie efekty od razu.

I tak i nie. Tuż po medytacji na 99% będziesz czuć się dobrze. Natomiast nie oznacza to że od razu nie będziesz miał w życiu żadnego problemu. Efekty które opisywałem w swojej relacji przychodziły stopniowo, a i tak są sytuacje w których się zwyczajnie denerwuję.

9. Gdy zaczniesz medytować zmieni się świat wokół Ciebie.

Świat się zmieni niezależnie od tego czy będziesz cokolwiek robić. Jeżeli nie wierzysz, to poczytaj o dzikich plemionach żyjących w amazońskiej dżungli. A mówiąc poważniej – jest w tym pozornie magicznym przekonaniu trochę prawdy.

Jeżeli zmienisz swoje myślenie, zaczniesz inaczej się czuć i reagować w danej sytuacji, to rzeczywiście sporo się może zmienić. W swojej relacji wspominałem jak obserwowałem niejako automatyczną zmianę własnych zachowań. Niosła ona za sobą dalsze konsekwencje. Gdy ja zachowywałem się inaczej, to osoby z mojego otoczenia też. I to że zacząłem być dla kogoś miły sprawiało, że ktoś czuł się lepiej w moim towarzystwie, rozmawialiśmy na inne tematy itd.

Trzeba przy tym uczciwie powiedzieć, że jak chcesz wprowadzić jakieś konkretne zmiany do swojego życia, to efektywniej będzie zająć się tym w tradycyjny sposób.

10. Naucze medytacji mojega psa

Z tego co mi wiadomo jeszcze żaden pies nie opanował techniki medytowania. Ale Twój może być tym pierwszym.

 

W ten sposób dotarliśmy do końca tego mini-cyklu. Jeżeli uważasz że istnieją jeszcze inne, popularne przekonania czy mity nt. medytacji to daj znać w komentarzach. Może dzięki temu napiszę trzecią część. :)

Recent Posts
Showing 4 comments
  • Darek
    Odpowiedz

    Trzecia część za 30 lat ;)

  • Maciek Budkowski
    Odpowiedz

    Jeżeli odkryję parę nowych mitów, to może dam radę szybciej ;)

  • Robert
    Odpowiedz

    Witam Cię, też medytuję od dłuższego czasu. Może nie jest to bardzo regularne, ale trwa kilka lat. Ciekawie opisałeś temat. Mam podobne spostrzeżenia i oczywiście podobne etapy. Najpierw miało to być lekarstwem na wszystkie problemy, potem drogą do oświecenia. Teraz medytuję po prostu po to żeby medytować. Obserwuję oddech, myśli, bez żadnych oczekiwań. Czasami pojawia się spojrzenie na problem z innej perspektywy i to może wystarczyć, żeby go rozwiązać. Potwierdzam spostrzeżenia kolegi Budkowskiego. Od samego siedzenia w pozycji lotosu problemów nam nie ubędzie. :). Pozdrawiam

    • Maciek Budkowski
      Odpowiedz

      Dzięki za komentarz! Bardzo mnie cieszy, że można się choć trochę odnaleźć w tych tekstach. :)

Leave a Comment