Eksperyment Calhouna: Szokujące badanie obrazujące stan naszego społeczeństwa?

Tak zwykle wyglądają nagłówki artykułów opisujących eksperyment Calhouna.

I nie bez powodu.
Rzadko trafiają się badania, gdzie opisywane zjawiska tak bardzo przypominają to, co mamy za oknem. Z tego też powodu teksty na ten temat wracają co parę lat z regularnością godną Budki Suflera.

Wnioski wyciągane na podstawie eksperymentu służą m.in do krytyki społeczeństwa żyjącego w dobrobycie, poszukiwania sposobów organizacji miast, genezy ruchu feministycznego czy zaniku męskości.

Oto garść wypowiedzi znalezionych pod opisem eksperymentu na portalu Ciekawe.org:

ciekawe koment1 a ciekawe koment2a ciekawe koment3a ciekawe koment4a

 

Poza ostatnim komentarzem, który się tu znalazł tylko dlatego że jest zabawny, widać jak nietrudno odnaleźć analogię między przeprowadzonym eksperymentem, a naszym światem.

I w odróżnieniu od zmyślonych i słabo zphotoshopowanych wypowiedzi Alberta Einsteina, wspomniany eksperyment naprawdę miał miejsce. Pewne wątpliwości można mieć dopiero do wniosków wyciąganych na jego podstawie, ale o tym później.

Najpierw o eksperymencie, bo choć odkrycia Calhouna są przez niektórych uznawane za jedne z najważniejszych w historii psychologii (Hock,2004 za: Ramsden, Adams 2008)  jego dorobek nie jest tak powszechnie znany jak eksperymenty Zimbardo czy Milgrama.

Sam dr Calhoun był bardzo znanym etologiem zajmującym się głównie badaniem zachowań myszy oraz szczurów w National Health Institute w USA. Najważniejsze badania przeprowadził w latach 50. i 60. ubiegłego wieku. Jednym z nich jest tytułowy szokujący eksperyment znany szerzej jako Mouse Utopia Experiment.

Podczas badania grupa 8 myszy otrzymała idealne warunki do życia. Utopijna sytuacja zapewniała im nieograniczony dostęp do wszystkiego, czego potrzebują do przeżycia. Nie musiały zdobywać jedzenia, picia czy materiałów do budowania gniazd. Wszystko było im dostarczane niemal pod sam pyszczek.

I choć początek wydaje się być dość zwyczajny, dalszy przebieg badania oraz jego rezultaty były zdumiewające.

Jak przebiegało to badanie?

Warunki:

Myszy zamieszkały na ogrodzonym, kwadratowym terenie o rozmiarach 2,57mx2,57m.
Zapewniono im wspomniany nieograniczony dostęp do wody, jedzenia oraz materiałów do tworzenia gniazdek. Zasoby obliczono tak, aby mogły żyć w pełnym dostatku do czasu przekroczenia liczby ludności wynoszącej 3840 myszy.

Zadbano również o inne wygody.
Temperatura cały czas oscylowała pomiędzy 20. a 30. stopniami Celcjusza, jej wysokość zmieniała się w zależności od miesiąca. Mieszkańcom utopijnego miasta puszczano lekki, przyjemny wiaterek generowany przez wiatrak. Co 4-8 tygodni ich teren był czyszczony z pozostałości jedzenia, odchodów i innych odpadów komunalnych.

Zapewniono także odpowiednią sterylność, dzięki czemu myszy były wolne od wszystkich poważniejszych chorób. Na teren nie wpuszczano również żadnych drapieżników, więc nie musiały walczyć o przeżycie.

Mówiąc krótko – myszy żyły jak pączki w maśle. Były najedzone, ogrzane, ich domy były czyszczone, a one same całkowicie bezpieczne. Właściwie nie musiały nic robić. I według wielu osób to doprowadziło do ich upadku.

Badanie Calhouna trwało ponad 4 lata i zostało podzielone na 4 fazy. Aby zachować symetrię postaram się przybliżyć jego przebieg w 4 minuty.

Faza A –> 0-104 dni

Do ogrodzonego terenu wprowadzono 4 pary myszy.
Przez pierwsze 104 dni miały miejsce spore zawirowania społeczne. Był to czas w którym myszy powoli przyzwyczajały się do siebie nawzajem. W tym okresie następowało również przystosowanie do niezwykle bogatego środowiska życia.

Faza B -> 104-315 dni

Rozpoczynał się rozkwit społeczeństwa. Populacja podwajała się co średnio 55 dni, aż osiągnęła liczbę 620 myszy. Tempo było wysokie. Gdy tylko młode osiągały seksualną dojrzałość, same stawały się rodzicami.

Nie wszystkie rejony mysiego środowiska były jednakowe pod względem urodzin. Oprócz sektorów gdzie na świat przyszło aż 111 małych myszy, były również miejsca, gdzie urodziło się ich tylko 13. Czyli ponad 8 razy mniej.

Skąd ta różnica?

Wskaźnik urodzin zależał od dominacji samców, zajmujących poszczególne terytoria. Ci bardziej aktywni zapładniali wyraźnie więcej samic niż ich bierni koledzy.

eksperyment calhouna budkowski

Wykres pokazujący liczbę nowo narodzonych młodych w poszczególnych rejonach mysiego środowiska.

 

Wraz ze wzrostem populacji wszystkie najlepsze miejsca do mieszkania zostały zajęte przez zorganizowane grupy społeczne. Dionizyjska postawa uczestników eksperymentu sprawiła, że pod koniec fazy B młodych osobników było 3 razy więcej niż starych.

Był to pierwszy sygnał, że sprawy mogą przybrać nieoczekiwany obrót. W naturalnych warunkach nigdy nie ma aż tak wielu młodych, ponieważ gros z nich umiera w pierwszych dniach życia.

Ale dopiero w Fazie C zaczęły występować zjawiska, dzięki którym eksperyment Calhouna był szeroko dyskutowany przez dziesiątki lat.

Faza C -> 315-560 dni

Tempo wzrostu populacji nieco zmalało. Liczba mieszkańców dublowała się co 145, a nie jak przedtem co 55 dni. Wraz z następstwem nowej fazy, zaczęto obserwować bardzo dziwne zachowania mieszkańców utopijnego środowiska.

W naturalnych warunkach – choć młodych nie jest tak dużo jak w eksperymencie – zwykle dość sporo z nich jest w stanie dotrwać do dojrzałości. W konsekwencji jest ich zwykle więcej niż miejsc w hierarchii zwolnionych po zmarłych seniorach. W takiej sytuacji ci którzy nie znaleźli dla siebie wakatu, emigrują.

Podczas eksperymentu nie było jednak możliwości emigracji.
Bardzo duża liczba młodych osobników konkurowała o ograniczoną pulę ról społecznych.  Ci którzy nie poradzili sobie w tym wyścigu myszy, pozostawali zdominowani w dość makabryczny sposób.

Odpuszczający walkę o status zbierali się w mało atrakcyjnych rejonach swojego środowiska. Przestawali szukać interakcji ze znajomymi myszami. Ich pozycja stała się na tyle nieistotna, że ich zachowania nie prowokowały ataków dominujących samców.

Mimo to ich ciała pokrywało wiele ran i blizn.

Nie brały się one z walki o pozycję.
Obrażenia wynikały z wewnętrznych walk w grupie „odrzuconych” samców. Co jakiś czas jeden z osobników wybierał sobie ofiarę, która – utraciwszy zdolność do ucieczki – biernie odbierała brutalne ataki. Z czasem zdominowana ofiara sama stawała się oprawcą i nakręcała dalszą spiralę przemocy, atakując kolejne osobniki.

Zmiany nastąpiły nie tylko na dole, ale również na górze drabiny społecznej. Najbardziej terytorialne samce  stanęły przed bardzo dużymi wyzwaniami.

Choć część myszy odpadała po drodze, wciąż były mnóstwo młodych chcących zdobyć swój skrawek terytorium. Nawet najbardziej walecznym samcom trudno było pokonać tak dużą liczbę napastników. Zmniejszała się zarówno powierzchnia bronionego terenu jak i intensywność reakcji obronnych.

Trudności w wypełnianiu roli dominującego samca wywoływały bardzo dziwne zmiany zachowania samic.

Brak gwarancji bezpieczeństwa sprawiał, że matki zajmujące się małymi pozostawały bardziej narażone na potencjalne ataki. Choć w naturalnych warunkach samice unikają angażowania się w zachowania agresywne, w tych warunkach stały się głównymi agresorami i przejęły role dominujących samców.

Agresja szybko przeniosła się też na ich małe. Samice często porzucały młode na długo przed upływem czasu niezbędnego do usamodzielnienia się. Agresywne matki atakowały i dotkliwie raniły swoje dzieci, również podczas porodu.

W połowie fazy C prawie wszystkie nowo narodzone myszy pozostawały odrzucone przez matki. Rozpoczynały niezależne życie pozbawione doświadczenia jakichkolwiek więzi społecznych. Nawet jeżeli próbowały je nawiązać, życie w gęstej populacji sprawiało, że ich wysiłki pozostawały zakłócone przez inne myszy. Nie rozwijały się instynkty agresji, macierzyństwa czy zalotów. Wiele samic ani razu w ciągu swojego życia nie zaszła w ciąże.

Pojawiła się również bardzo nietypowa grupa samców, tzw. piękni (ang. beautiful ones).

Należące do niej myszy miały bardzo dobrze zachowane futerko. Brało się to stąd, że w ogóle nie brały udział w walkach. Nie były również zainteresowane zachowaniami seksualnymi z kobietami. Ich aktywność ograniczała się do jedzenia, picia, spania i dbania o futerko. Unikały jakichkolwiek złożonych, potencjalnie zagrażających zachowań.

Pod koniec fazy C umarło zorganizowane społeczeństwo.

Faza D -> 560-1588

Wzrost populacji spadł drastycznie kolo 560. dnia od zasiedlenia. Niewiele myszy urodzonych przed dniem 600. przetrwało dzieciństwo. Większość z nich była porzucana lub zabijana przez matki. Liczba zgonów zaczęła przekraczać liczbę narodzin.

Po dniu 600. spadek ciąż był już znaczący i nawet jeżeli ciąża była donoszona, żadne młode nie przeżywały pierwszych dni życia. Doprowadziło to do szybkiego zestarzenia się społeczeństwa. Prawie 3 lata po rozpoczęciu badania średni wiek myszy wynosił 776 dni. Przekładając to na ludzkie miary, prawie wszyscy mieszkańcy mieli 80 lat.

eksperyment calhouna budkowski

Wykres przedstawiający 4 fazy zmian w mysiej populacji.

 

3 miesiące później z całego społeczeństwa zostało już tylko 122 myszy. Większość ostatniej połowy populacji składała się z pozbawionych macierzyństwa samic oraz pięknych, niezainteresowanych seksem samców. Pozostały tylko dwie grupy będące w wieku reprodukcyjnym, jednak nie były w stanie się rozmnażać.

Z czasem całe społeczeństwo wyginęło.

Dr Halsey Marsden (1972, za: Calhoun, 1973) przeprowadził badanie, gdzie umieszczał osobników z fazy D w mało zagęszczonych, nowych środowiskach. Mimo sprzyjających warunków osobniki żyjące wcześniej w fazie D nie umiały stworzyć zorganizowanego społeczeństwa. Utraciły również zdolność do normalnej reprodukcji, nie przejawiały znaczącej liczby zachowań seksualnych.

Ich doświadczenia trwale uniemożliwiły im normalne życie.

Jakie są wnioski z tego dysutopijnego badania?

Konkluzja:

Komuś się to kojarzy z zanikiem męskości (beautiful ones)?
Z wykluczeniem społecznym, którego ofiary są bardzo agresywne(„odrzucone” myszy mieszkające na środku)?
Z tezami że jak ktoś dostanie wszystko i nie musi pracować to społeczeństwo umiera (całość badania)?
Z teorią że jak kobiety nie maja silnego mężczyzny to same przejmują jego rolę i stają się bardziej agresywne niż faceci (agresja samic)?
Z apelowaniem o zapewnienie młodym godnego miejsca do pracy, bo w przeciwnym zmarnujemy całe pokolenie? (dysproporcja młodych i starych) ?

Nic dziwnego że się kojarzy. Mi też.
Jednak wspomniane badanie nie jest dowodem na wsparcie naszych skojarzeń i stojących za nimi tez.

Oddam głos samemu Calhounowi.

Konkluzje Calhouna

Według niego takie zjawisko może pojawić się w społeczeństwach, gdzie starzy (establishment) żyją dłużej niż zwykle, a przyrost populacji młodych pozostaje w normie. Seniorzy nie odchodzą na tyle szybko, aby zwalniać pozycje dla młodych niecierpliwie czekających na objęcie ról społecznych. Konkurencja między pokoleniami bardzo się zaostrza.

Z czasem zarówno starsi jak i młodsi przyjmują zachowania, które w naturalnych warunkach nie występują. Wraz z nimi zniszczeniu ulega normalna organizacja społeczna np. w formie establishmentu.

Dodatkowym problemem jest odrzucenie młodych przez matki oraz innych dorosłych. Brak tworzenia więzi społecznych w dzieciństwie utrudnia radzenie sobie w społeczeństwie. Zjawisko jest potęgowane przez relacje z wieloma osobnikami, które stają się mało intensywne, krótkie i fragmentaryczne.

Produktem takich warunków są autystyczno-podobne osobniki, zdolne tylko do najprostszych zachowań społecznych związanych z przetrwaniem. Nie są w stanie robić tego, co normalne myszy czyli np. uprawiać zalotów, bronić terytorium, opiekować się małymi, tworzyć i być częścią hierarchii wewnątrz- i międzygrupowej.

Brak złożonych zachowań sprawia, że społeczeństwo umiera.

Podsumowując – przyczyną opisanej sytuacji według Calhouna jest zbyt mało wakatów na atrakcyjnych rolach społecznych oraz zanik bliskich, intensywnych relacji, którego braki występują już w dzieciństwie. Genezą obu tych zjawisk jest przeludnienie (przemysienie?).

To o co chodziło w tym badaniu?

Mało kto z cytujących to badanie rozumie jego istotę.

W eksperymencie Calhouna, pomimo jego chodliwej nazwy, nie stworzono utopijnych warunków dla myszy. Wręcz przeciwnie – celem było sprawdzenie jak myszy reagują w sytuacji bardzo gęstego, nieprzyjemnego zaludnienia. Gdyby chciano stworzyć im całkowitą utopię, teren byłby powiększony przed fazą C.

Dlatego jeżeli mielibyśmy już przekładać to badanie na ludzi, to przyczyn upatrywalibyśmy nie w dobrobycie, a w przeludnieniu. Osobom które twierdzą że od dobrobytu ludzie stają się gorsi, proponuję pojechać do naprawdę biednych krajów i poobserwować do czego są zdolni ludzie, którzy chcą zdobyć dla swoich bliskich trochę pieniędzy czy jedzenia.

Poza tym mamy tu do czynienia z szerszym pytaniem. Czy da się w ogóle wnioski z badań na myszach przełożyć na ludzi?

Calhoun w dyskusji z badaczami przytaczał przykład przeludnionej Kalkuty, której mieszkańcy przypominali mu osobniki wyprane z wszelkiej nadziei, zdolne tylko do najprostszych zachowań. Jednak w opozycji do tego stawiano np. Hong Kong czy Singapur, które posiadają bardzo sprawnie funkcjonujące, bogate i aktywne społeczeństwo.

Trop podjął Freedman który sprawdzał czy przeludnienie równie źle wpływa na ludzi. Okazało się, że nie. Zasugerował że problemem nie jest zagęszczenie, a niekontrolowane interakcje społeczne. Późniejsze badania pokazały, że brak miejsca na prywatność czy intymność istotnie wywoływały wyższy poziom stresu oraz poczucie „przeludnienia”.

Czytając badania na zwierzętach trzeba pamiętać że człowiek, mimo wielu biologicznych mechanizmów zachowania, jest „trochę” bardziej skomplikowany niż mysz. Kultura czyli to co odróżnia nas od innych zwierząt jest siłą, mającą równie istotny wpływ na nasze zachowania co biologia.  Wyraźnie widać to na przykładzie zachowań seksualnych.

Jaki więc wniosek wypływa z tego badania?

Cóż…Opisany przeze mnie szokujący eksperyment jednak nie obrazuje stanu naszego społeczeństwa. Niemniej warto wykorzystać późniejsze odkrycia i zadbać o posiadanie swojej prywatnej przestrzeni.
A jeżeli już czytać opisy badań, to w miejscu, w którym podają bibliografię lub źródło. Serwisy w stylu wiedzabezużyteczna (gdzie swego czasu widziałem informację, że „banany mają hormony szczęścia”) czy inne wykopy często promują treści równie emocjonujące co zwyczajnie nierzetelne.*

*Nie jest to przytyk do serwisu ciekawe.org. Akurat ten artykuł pomimo prostej formy zachował zgodność z oryginalnym badaniem :) No może poza zdaniem „5. Pojawiają się zachowania homoseksualne. Bardziej dominujące samce wykorzystują te bardziej bierne, które przyjmują „rolę żeńską.” którego potwierdzenia, mimo poszukiwań, nie znalazłem w tekście źródłowym.

PS: Jeżeli podoba Ci się artykuł, polub fanpage :)

Bibliografia:

http://nihrecord.nih.gov/newsletters/2008/07_25_2008/story1.htm

Calhoun J. (1973), Death Squared: The Explosive Growth and Demise
of a Mouse Population, Proc. roy. Soc. Med. Volume 66, January 1973

http://www.ncbi.nlm.nih.gov/pmc/articles/PMC1644264/pdf/procrsmed00338-0007.pdf

Ramsden E., Adams J., Escaping the Laboratory: The Rodent Experiments of John B. Calhoun & Their Cultural Influence

http://www.lse.ac.uk/economicHistory/pdf/FACTSPDF/2308Ramadams.pdf


 

O autorze:

maciej-budkowski-explain-visuallyMaciej Budkowski – psycholog (Uniwersytet Warszawski), certyfikowany coach (Multi Level Coaching), trener i marketer. Pomaga ludziom osiągać to, co od dawna odkładali na później. Zawodowo współpracuje z poradnią psychologiczną Kucewicz&Piotrowicz oraz grupą coachingowo-szkoleniową Milestone Group. Jest również Marketing&Sales Managerem w ExplainVisually, firmie działającej w branży filmów reklamowych.

Recent Posts
Showing 7 comments
  • Jerzy
    Odpowiedz

    Jezeli chodzi o eksperyment Calhouna to podpowiem ze ten pomyleniec zalatwil sobie kontrakt pracy na 5 lat poprzez Rzadowe dotacje tzw GRANT. Nastepnie nie zgodze sie aby porownywac myszy ze spoleczenstwem ludzkim. Jest to nawet obrazliwe. Tak wlasnie mysleli nasistowcy, faszysci i inne skurwysynstwo tego Swiata. Ja nie urodzilem sie wczoraj. Zyje w Australii gdzie wielkoscia przypomina Europe i mamy tutaj 20 milionow tylko. System skupia nas w wytyczonych miastach i zamiast murow mamy oceany i pustynie. Nie chca mocarze systemu rozwijac infrastruktury w innych regionach bo „myszy musza miec ograniczenie” ……ale chca niewolnikow uzyc aby kopac, sprzedawac mineraly. Pomimo wszystko Swiat kichnie, a my w Australii grype nosimy. Zylem tutaj w b dobrych warunkach , wolnosci gdzie nam niczego nie brakowalo. Od czasu kryzysu Swiatowego tj od 2008 roku zaczeli pierdo…. c w mediach ze mamy kryzys na rynku gdzie do dzisiaj ekonomia idzie do przodu jak i nie zmniejszyli wydobycia mineralow. Jedno tylko stwierdze , ze jak ludzkosci jest dobrze to jest kompletnie inaczej jak w doswiadczeniach tego zboczenca , …………..ludzkosc staje sie do siebie nawzajem grzeczniejsza i milsza i jest to nie ustajacy proces rozwoju kultury jak i wspolzycia socjalnego spoleczenstwa. Czyli co ten pojebaniec zrobil to tylko doswiadczenia dla faszystow, nacjonalistow, masonow i innych nie nazartych pojebusow tego Swiata ktorzy twierdza ze sa lepsza rasa jak reszta ludzkosci. Samo slowo czlowiek = mysza…. juz tych zboczencow eliminuje. Oni eksperymentuja po to aby zobaczyc jak zatanczyc z ludzkoscia i stac sie faraonami tego Swiata. To robili kaci w obozach koncentracyjnych w czasie II Wojny Swiatowej i innych wiezieniach dyktatury spolecznej na Swiecie do dzisiaj. Czyli czlowiek i pod – czlowiek. My tutaj mamy monarchie i Commonwealth , a Wy tam macie Unie Europejska na ktorej czele stoi „kukielka” Tusk. Razem stanowimy system globalizacyjny wlasnie dla tych co te zboczone eksperymenty finansowali jak i finansuja. To wszystko z piekla pochodzi jako jeden wielki BULLSHIT stworzonej globalizacji. Dzisiaj zabieraja gotowke z obiegu a jutro powiedza nam mocarze globalizacji ze jestesmy myszami. Jak tu przylecialem 35 lat temu tak i do dzisiaj czlowiek czuje ze jestesmy gorsza rasa jak anglosasi. To sie odczuwa co dzien. Te kurwy tego nie powiedza ale tak jest. Come on. To zboczenie swiatowe czlowieka i nad – czlowieka, lepszej i gorszej rasy nie ma juz granic. W jednym z najbogatszym kraju Swiata trzyma sie emigrantow latami w wiezieniach. Kto tu laduje jest zamykany w prawdziwym wiezieniu do czasu zbadania bo moze jest zamachowcem.

    • Grzes
      Odpowiedz

      Trochę za daleko zabrnąłes z tymi swoimi przemysleniami :D

      • magda
        Odpowiedz

        ale nie wracaj z Australii do Polski ok?

  • Luk
    Odpowiedz

    Bardzo ciekawy artykuł, nie słyszałem wcześniej o tym eksperymencie. Niestety, chyba nie ma możliwości przeprowadzenia tego eksperymentu na ludziach ;) Co do homoseksualizmu, to w dwóch źródłach które podałeś w bibliografii jest ten motyw opisany.

  • Wacomir
    Odpowiedz

    Błędne założenie:: zamknięta przestrzeń. Człowiek ma cały wszechświat do zbadania i zasiedlenia niewykluczone, że istnieją także wszechświaty równoległe z innymi prawami fizyki, zasobami naturalnymi, dostępną technologią… Oczywiście zgadzam się z wnioskiem, iż jeśli nie sięgniemy gwiazd (dając ludziom możliwość godziwego życia, godziwej pracy, jasnego celu – WYMRZEMY… Propagowanie dewiacji – jest takim początkiem końca…

  • Andy
    Odpowiedz

    Coś słabo Pan zachowań homoseksualnych szukał. Wystarczy wpisać do wyszukiwarki: John Calhoun homosexual i wyskakuje wiele stron, choćby dwie pierwsze z brzegu: http://www.lse.ac.uk/researchAndExpertise/researchHighlights/Environment/rats.aspx (One group of males isolated themselves from the community around them and became exclusively homosexual”.), http://nihrecord.nih.gov/newsletters/2008/07_25_2008/story1.htm (A large proportion of the population became bisexual, then increasingly homosexual, and finally asexual). Aż nie chce się wierzyć, że Pan tego nie znalazł. A może Pan nie chciał znaleźć? ;-)

  • Maciek Budkowski
    Odpowiedz

    Mój stosunek do mysiego homoseksualizmu jest dość obojętny, także nie powiem że nie chciałem go znaleźć ;).
    Wręcz przeciwnie – chciałem. Problem polega na tym, że przytaczane źródła (które widziałem) są wtórne do samego badania. I choć w nich oraz w licznych innych tekstach traktujących o eksperymencie ten wątek się pojawia, w oryginalnym badaniu nie znalazłem na ten temat ani zdania.

    Stąd ciekaw jestem czy istotnie homoseksualizm tam występował czy po prostu zadziałał tu mechanizm głuchego telefonu, gdzie gejowskiego skłonności myszy zostały dodane, bo pasowały :)

Leave a Comment